RSSTwitterFacebook
Użytkownik
E-mail
Hasło
Zarejestruj się

Szansa na długotrwały wzrost

Szansa na długotrwały wzrost
Wszystkie analizy obecnej fazy wzrostu gospodarczego w Polsce podkreślają szczególną rolę wysokiej dynamiki inwestycji i szybkiego wzrostu produkcji budownictwa. Jakie czynniki wpłynęły na tak wysoką ich dynamikę? Czy będą działać długotrwale? – pyta prof. Zofia Bolkowska, ekspert budownictwa.

Inwestycje w Polsce przechodziły wieloletni regres i z wielkim trudem odbiły się od dna. Jeszcze w latach 2004-2005 – pomimo dynamiki PKB przekraczającej 6% - nie wykazywały wielkiego wzrostu. Co zdecydowało, ze teraz wzrosły i to tak dynamicznie? W 2006 roku o 20%, w 2007 o ponad 30%. Tłumaczę to kilkoma czynnikami:
• nigdy w poprzednich latach przedsiębiorstwa nie wykazywały tak wysokiej rentowności (rentowność netto w gospodarce ponad 5%), co pozwoliło im na zakumulowanie środków, które można teraz przeznaczyć na inwestycje;
• w polskich firmach podstawowym sposobem finansowania inwestycji są środki własne, przedsiębiorstwa więc bardzo ostrożnie podejmują decyzje, wahają się, czekają na ustabilizowanie sytuacji gospodarczej;
• kredyty w latach dekoniunktury były bardzo drogie i przedsiębiorstwa nie miały warunków do ich uzyskania – teraz warunki kredytowania są korzystniejsze;
• inwestycje zostały zasilone środkami z Unii Europejskiej, wzrasta też napływ do Polski bezpośrednich inwestycji zagranicznych (FDI).
Te czynniki wskazują, że wejście inwestycji na ścieżkę wzrostu może mieć charakter trwały.
Podkreślam to, gdyż inwestycje są głównym czynnikiem kreującym popyt w budownictwie. Przez wiele lat przechodziło ono bardzo bolesny regres. Bardziej niż inne dziedziny gospodarki. Od trzech lat budownictwo jest sektorem o najwyższej dynamice wzrostu. Po ośmiu miesiącach 2007 roku osiągnęło 27% wzrostu, a końcowe dane za rok 2007 wykażą zapewne dynamikę na poziomie 25-30%. Na dobrą koniunkturę w 2006 i 2007 roku zapracowało przede wszystkim budownictwo mieszkaniowe i wykończeniowe. Budownictwo mieszkaniowe będzie nadal wzrastało, ale to nie ono przesądzi o dynamice całego sektora – stanowi zaledwie ok. 15% całej jego produkcji. Motorem wzrostu w następnych latach będą budownictwo drogowe i inne infrastrukturalne. Ich dynamika powinna utrzymać się w następnych latach i kreować wzrost całego sektora. Wskazują na to także wszystkie programy publiczne i wszystkie czynniki kreujące popyt.
Dobre perspektywy na następne lata nie powinny nam przesłaniać zagrożeń, które nie spowodują wprawdzie załamania dynamiki, ale mogą ją osłabić. Jakie są te bariery, które - wg ocen przedsiębiorstw – najsilniej powodują ograniczenia działalności? Najwięcej, bo ponad 50% przedsiębiorstw zgłasza barierę braku pracowników i rosnących kosztów zatrudnienia. W okresie regresu zatrudnienie w budownictwie drastycznie zmalało, pracownicy odeszli do innych sektorów, wyemigrowali. Teraz okazuje się, że tych ludzi w dużym stopniu nie można już odzyskać. Trudno jednak ocenić liczbowo tę barierę zatrudnienia – oceny wskazujące na brak ok. 150 tys. pracowników nie są zbyt pewne, ale brak pracowników jest faktem. Ten czynnik będzie się utrzymywał w dalszym ciągu, gdyż jednym z głównych jego powodów jest poziom płac. Przedsiębiorstwa mają już pieniądze i mogłyby płacić więcej – i faktycznie, płace w budownictwie rosną najszybciej. Jeśli jednak spojrzymy nie na dynamikę, a na poziom płac to widać, że osiągnięty został poziom ok. 800 euro miesięcznie brutto. I chyba nie znajdzie się nikt, kto by twierdził, że są to już place konkurencyjne, zwłaszcza gdy znaleźliśmy się już w strefie Schengen.
Barierą, która wielu zaskoczyła, jest bariera materiałowa. Przez wiele lat przyzwyczailiśmy się do posiadania rozbudowanej bazy materiałowej dla budownictwa. I to do materiałów nowoczesnych, gdyż od połowy lat 90-tych większość branż tego sektora została zmodernizowana przy dużym udziale kapitału zagranicznego. Teraz, oprócz zaskoczenia zbyt małą ilością, wzrost koniunktury w budownictwie zaowocował naturalnie szybkim wzrostem cen – ceny materiałów budowlanych wzrosły najszybciej w całej gospodarce i ten wzrost najprawdopodobniej się utrzyma.
Myślę, że narastającym problemem będzie też zjawisko tzw. szarej strefy. Nie ma to wprawdzie znaczenia dla dużych firm, ale już dziś budownictwo prawie połowę produkcji uzyskuję z nowych lokalnych przedsiębiorstw, a tam szara strefa prosperuje całkiem dobrze.
Bariery będą więc narastać, będą też wzrastać jakościowe i techniczne wymagania wobec budownictwa. Jednak przewaga czynników dynamizujących wskazuje, że koniunktura w budownictwie będzie trwała. Będą duże programy inwestycyjne, fundusze unijne będą lepiej wykorzystywane, będzie impuls związany z Euro 2012. Gospodarka utrzyma się na fali wzrostowej, wysokie wskaźniki rentowności się utrzymają i podtrzymają skłonność do inwestowania. Pomimo to przestrzegam jednak przed nadmiernym optymizmem i euforią – przezorność to cecha, której nigdy nie za dużo.
Zofia Bolkowska
Profesor Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa w Warszawie,
Ekspert wielu Izb gospodarczych

 >>
Copyrights © Polish Market 2007
Powered by G-point.biz